* * *

Nie mam – nie wiem
Nie otwieram oczu nie zatęsknię
Nie aspiruję obrabiam pieśń
Nie rzucam ziemi – ziemię sypię w przepaść
Nietrwały
Aby nie począć wierszy

Nie mniej jednak
Wiem posiadam kocham w taką noc choćbym
Palił i pił w piecu i z diabłem bruderszaft
I rozbieram Polskę, bo umiem
Bo gniewam się na deszcz i twoje
Bo żywi mają zawsze rację przeciw umarłym
A kłódka do serca –
Wykonuję operację na otwartym sercu

Więc nie – tak, może, zaiste?
– Jak powiadają pono bodajże

To lepsze niż wódka i piwo
Wyszumiały się nasze lasy
Pęta neuronów – czas zbyć przenośnię wielojęzyczny kraj nazwać monoteim
By ordery umiały nazwać wiosnę – jesienią
A żądze błogością

To znak z wysokości z jakiej spada
Dopełnienie mniejszych szans

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.