Ziemia Obiecana

Tchoń nie znasz jeszcze tej ziemi –
na naskalnym monumencie – ryciny:
bądź mi pochwalon kłębek bólu” –
przyczepiłeś się do mnie ale nie dam się
twym szczękom

na dalekich otchłaniach,
w ciszy, gdzieś pomiędzy Utopią, Dunajcem
a Ziemią Obiecaną w parzystej liczbie
zachowanej wyłącznie dla dwojga
obnażyło się intymnie owłosione
zwierzątko porannego słońca

twój anioł i kusiciel wedle promienistych jasności
wujek wyjmuje zza marynary tajemniczą księgę

upadam by powstać, wstaję, żeby biec” –
na cmentarzach toczy się ogólnopaństwowa
walka pokoleń, nie z powodu mgły nad kartką
ale ubytku po mnie – znam sposób,
żeby rozwinąć ten dywan w poemat
po którym pójdziemy niczym fale za pełnią
oddałbym wszystkie sny za jedną teraźniejszość

w ramionach walca do których tańczył Tuwim
po malutku, mimochodem przechodząc
z biegiem czasu w lawinę…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.