* * *

oręż tryumfu i odrazy w eksploracji ciemnej materii
jestem mistrzem chóru, który wiezie na swej barce
umiłowaną pieśń — najdalej widoczne zodiaki
wschodzące gwiazdy. zazdroszczę wam młodości

jak święte miejsce… wśród ludzi, spraw, przedmiotów
ty masz szansę na werdykt – one w zawiasach strun,
one w filozofii pled – kryją nuklearną broń miłości
na czerstwej drodze mały jeż niesie cień listka i jabłuszko

moda na bogactwo i ascezę. spróbuj tych kwaśnych
owoców innych ludzi – zwanych niby echo? wolna
od zachodów moja kieszeń – a w niej tysiąc lat, za które
oddałbym jeden rok bez dni, bez wojen – łza wolna

dobytek z ognia wyłącznie – z tobą nie umiem umierać
tęsknoto morza, lądzie i powietrzu (dobry wiersz
to taki) – o humorze dwunastu miesięcy, trzystu
sześćdziesięciu pięciu dni pokory – czy warto kochać

w sandałach wiązanych na rzemyki? tygodnia stworzenia
– jeszcze godziny i minuty, które nie wchodzą w grę.
aspirant wierny jednemu wieczorowi – racja ma imię
róży, ty masz imię miłości, ja tylko otchłanie…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.