Kaganiec

Kochałem świat i tatę, ale śmierć jest ważniejsza. Bo jakby obowiązkowa?
Bo nie chcę zawalić najważniejszej roli życia –
wole umrzeć – wierzę, że tam gdzie idę już nie nagrzeszę, że jest sprawiedliwość. A ci co gnębili odszczekają kwestie nieokreślone.
I mój piesek, który daje łapę i jest jedyny na ziemi spośród przyjaciół, który kocha cię więcej niż siebie samego.
Nic to poetyckiego, ale poetyka się wyczerpała. Operacja miłość zakończona… Zubożało domu ognisko.
Niczego już nie rozpoznam, język stał się obcy a rodowity.
Nawet końca nie pozbawię nadziei, w oczach można unieść nieba biały tulipan
na prawach rękopisu.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.