Hokus-pokus

tysiąc snów za jeden w którym
wyśniłbym co zrobić kiedy świt
tysiąc razy upadam lirycznie na ziemię
to dobro, to jedynie moje zmurszałe sumienie
bez przyczyny, z przybytku czy z bezbarwnej pajęczyny
forma tej treści nie ma znaczenia

ortodoksyjnie spójrz na mnie
bez kiczu
rozgłosu
na okładkach kolorowych czasopism
głowy dostojnych dygnitarzy
za to jedno słowo, z którego zrodzi się ciało,
jak ze słowa magia, które wymową
zwycięży milion nic nie znaczących słów
mój certyfikat, to jedynie rapier, liryka
wielobarwnej siatki
mistrzowie iluzji znają dziesięć przykazań i nie łamią
w budowie obco, na klamrach bezbarwnego całunu
dotyk szerszenia pozwala spokojnie odejść

i muśnięcie warg
myśli przewodniej

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.