nade mną i we mnie

drętwe palce,
cała pula
każdy zraniony o szczyt, każdy tłumaczony na świata zasoby
język uparcie liże dwujęzyczne wargi
hazard miłości, są tu lata przestępne, złymi przewodnikami były mi twoje wypukłości
o jeden cień za daleko – boże z przyczółku, żeby w kwestii tej nocy była pełna jasność
zaszły wasze wizje: faszyści, terroryści złego pocałunku
i echa wracającego ze zdwojoną odpowiedzialnością za akt tworzenia
przez dług dwóch serc mowa o krzyżu jest stanem nasycenia
– tego czegoś, ze wzruszeń ramion opadł kurz

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.