fragmenty listu

droga – ubita do nowego targu o żyjących

jak mogłeś odejść od wiersza
zostawić go na suche godziny, aby dojrzał
w sferze pastiszu?

na rannym niebie – zanikłbym poezją
osłabiając psychikę, duszę i krzepę fizyczną
sumą i różnicą obłoki z winy

nieposzlakowanego

za żonę pojmij słomkę, za męża papieros
wyrwij korzenie z rąk, które wiedzą więcej

apeluję do rymu! w źrenicy nie ma mgły
wracając uczuciem zmieniasz świat nawet

jeśli ten strzela w stopę

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.