bez tytułu

wybrani przez słońce
do cudzołożenia z nocą
dopytują książki
o sens i strunę położoną na niebie

nagłówki wczorajszej prasy
kłamią dniom że wyładowanie
będzie umierać wbrew
kilku kroplom rzuconym na piersi
w misce jest jeszcze zapalona zapałka

i zmęczenie wczorajszej ciąży

i stu lat nie dotrwaliśmy
żyjąc w cudzych palcach nie
wytrzymamy tego świata który ciąży nam

wbrew zmarszczonemu czołu
i echu spowiadają się drzewa dziękują
policzonym gradom by ich dusza została
spożyta nim minie data ważności

i usta podzielą dzieło na nowe i stare

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.