Cała ziemia jest niby poemat

z ziemi podniosłem światło dzienne
a piórem dotknę tylko srebra kałuży
w tej galaktyce żadnych gwarancji
sen pozbawiony jawy jawa kupująca
ciężkie czasy

tylko pył na dłoniach, kiedy zmieniasz
czas zimowy na letni pobyt nasz
przeciąga się na tym świecie
a pióro wieczne cięższe niźli oryginał

od rzeczy martwych nie wymagam
postępu wieku pary ani żelaza
zasłońmy kurtynę podczas tworzenia
kiedyś zatrzymam pluton i zwiążę
w sobie rażące oblężenie tarnowa

co do wielkości zrzucając się
z wysokości wiersza równowagi kocham się
w głuchym szepcie z godziny na godzinę
dzieląc wspólne łoże z samotnością

a miasto, w mieście leży cmentarz
starych miłości rzucam nieśmiale przez
ramię a za mną tylko płochliwe
jemiołuszki i uwodziciel o twarzy starca
i młodzieńca na ziemi kończącej się
umową na ryczałt

czas określony

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.