zagojony

odwiedziłem zakazane rejony nieba
przez stygmat wysłany

do bólu rąk zdolnych do dawania
do bólu nóg zdolnych przemierzać lądy
serca do przenoszenia gór

brakuje tylko na języku
kilku pęknięć od których oddala się świat

i nic, boć

rozdrapana wieczerza wśród
wszystkich świętych
mamy powód by zadać cios najszlachetniejszej
odcieni błękitu

i jeszcze ta cholerna wysokość
ni byle bóg zna języki i prawo pięści

nim ja poznam wszystko
co możliwe zostawię do zagojenia

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.