* * *

Odebrałem z dworca jesień
z listkiem w ręku, jednak drzewo podało mi rękę
i powód nad kolorem zachodu.

Szczęście, jak życie nie mierzy się ilością oddechów, spóźniony o minutę
nie zdążyłeś pójść drogą pór roku;

wyrównać wszystkich ziemskich spraw. Spraw do odkręcenia
– dogadania z ludźmi. Szyny ważą ilość chwil, które zapierają dech w piersiach

dziadek pochylił się
nad włosami tęczy, jakby kamyk zdradzał
swoje milczenie…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.