Czynny sprzeciw krzesaniu granic

Jestem pewny. Niepewny. Domniemany.

Wtrącona łza w zapalanie, którymi powiewa na rynkach.

W Weronie, z księżycem spotykam się
obsesyjnie goszcząc blask.
Jest takiej rozpaczy granica.

Nie jesteś sama
bez miłości ani słowa. Przeczytasz
to, co niezręcznie rzuca cień.
W soli tej ziemi szaleństwo?

Wystarczy nam Woda. Oddech kamieni.
Ani. Drgające w skrzypcach
wersety.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.