inny śmiech w ciemności

wiele drzew boli mnie, kiedy wiatr woła
o przymus pisania. z gałęzi

– jakby ręki, którą przysłaniam wschód w sztuce,
która jest siłą. cztery strony świata wymieniają

doświadczenia, to nic, że pełnia zazdrości petom,
a worek na łeb założono wierszom

z kraju, któremu daleko do ciszy
– słyszę tętno pomimo, że oczy zagarnęły skupienie

zmysłu wybrani przez wiernym kapitule
– pomyślałem, że mógłbyś autorem

być bez przypływu, odpychając księżyc od okna.
inni bogowie gentelmani pożądają

zgody na rozstanie nagiego światła
z mrokiem i pustką po obrazie Renoira na ścianie

w pokoju

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.