Reguły i daty

oddechy kuszące syn poety z domu,
którego nie miałem
bo węzeł domknął wszystkie dobre zdania
w to wierzę

wbiłem paznokcie w człowieka bez imienia
pamiętam tę książkę z taką okładką wiatr odszczeka
to, co obiecały encyklopedie

obłoki zasiliły pióro
w tej kałuży zbudujemy dom z
esencji wiersze dla nikogo

wcielając w alfabet nasze zachwyty
umarłem na stop wosku

ostatnia salwa giganta, w gruncie rzeczy to skarpa,
grosz pominięty przez bilon

którą otworzył szept dla kory z sosny
na trybunale stoją ikty i nie mogą rozstać się
z niedopowiedzeniem

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.