Rumieńce

na granicy stoją kobiety porzucone
i kobiety pożądane. spuszczam wzrok,
by nie widzieć dalekowzrocznie, bo
przecież musiałbym się bić w pierś za

góry Ukrainy. w zaklętym życiorysie
myszki wędrowniczki, nie znam
mężczyzn ze źródła ale idea jednego:
kochaliśmy się, jak biel z czernią

i jak biel z czernią wróciły dwa słowa:
tak i nie, w sklepie z zabawkami
mamy cały świat na wyciągnięcie ręki,
szansa na byt w świecie poezji, to

podobieństwo do jaskini z dialogiem;
szaleństwo szalu, to co złączył Bóg
człowiek niech nie rozdziela, nawet
w mgnieniu oka zmieści się siedem

oddechów wpływający na światową
sztukę, (spróbuję cię ładnie przeprosić)
bo ale, choć, albowiem, jednako słońce
zabawi się z barmanem w podryw,

rewolucja, łąki z których wyciskam sok
to są obrazy święte