Radioodtwarzacz

na łańcuchach wiatr, przywiązanie
do tęsknoty za rodzinnym domem.

 

utopione w łyżeczkach mięty
gramofonowe płyty, żeby trzeszczeć,
tworząc sztuczkę wielkich przewrotów
na drugi bok.

 

osiągalna przestrzeń, to druga przestrzeń,
człowiek drugiej mapy i miasto pierwszego slamu,
warte pochwały, ujemna stopa –
zło połyka kolory.

 

biegli w dolinie słońc, na zawał schodzą
rośliny doniczkowe pracy nad poezją
i roku ryby, więc co dobre?
– poważne sprawy wymagają poważnych odpowiedzi

 

a ludzie są zmęczeni człowieczeństwem, z trzech dachów spada wiosna
snuję przypuszczania, gdzie kamień i szron, parking strzeżony,
gdzieś między wodami sklepienia niebieskiego,
oddzielającego wody górne od dolnych,

 

powierzchniowych od
wód firmamentu, gdzieś w koktajlu jestem ogrodnikiem,
we własnym ogrodzie kończę zdania

 

na x, y, z

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.