Superwiersz

aktorka teatru piekieł maluje czerwoną szminką
usta, obywatelka stolicy, jej rola, to rola życia

 

– umrzeć i uciec przed symfonią świec, po raz
drugi. „tego kotu się nie robi” – umrzeć przyjdzie,

 

gdy się kochało wielkie sprawy głupią miłością,
a tu nic rekwizyty, jak ze sklepu: ocet, gąbka,

 

gałązka z cierniem i umyte ręce, czyste jak łza
pochodne pierwszych pięciu wierszy i niebo

 

artefaktów, dla głównej roli w deszczu po lewej
i po prawej heavy metal. kurtyna w górę pędźmy

 

do gwiazd, pytają ludzie czyim jestem więźniem?
– odpowiadam całkiem dyplomatycznie: kultura

 

– „to co zostaje, kiedy zapomnisz wszystko czego się
nauczyłeś
”. wiem, że są dwa światy, najtrudniej

 

jest nie pomieszać dialogów z ostateczną partią
szachów, zasklepione i zaślepione oczy tandetą

 

stołecznie nagą, sztuka mnie niemożliwie rozko-
chała, w imię prawdy o zaćmieniu

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.