High life (Poemat)

jestem godziną zmarnowaną przez dyplomatę
ubojnią w stajni demokratycznych słońc
moje tomy – nic prócz elegancji – odkochany
od ziemi, w komunii, w której zawarłem

 

dźwięk słowa budzącego grozę
na trzy podzieloną władzę, dziś: ustawodawcza
tak wielu chętnych, a będziesz jedną dziesiątą
zbawionych, wykonawczą: spoczywać

 

na pniu spoglądać na negatywy z zastygłych
źródeł; ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego
zadba o deszcz między etosami poezyj
niczyich, odkochany od słońca pragnę

 

wybaczyć lukę w świecie obłoków, gdzie
wiedza tajemna, względami sądowniczymi łaknę
wymierzyć sprawiedliwość, tym którzy ukradli
wiersz i talerze syna, gdzieś pomiędzy

 

krukami akt sądowniczych jest gniazdo,
a echo rośnie w kurzu gwiazd zrzuconych na ziemię
– ty, część żyjącej historii otwierasz listy będące
parabolą wiatru – drżą palce, uśmiecha się

 

lot chcę tylko wieczoru z zapachem drzew
trzydziesty równoleżnik wytatuowany na duszy
tu są pocałunki, zaproponuj mi tytuł tomu
wierszu skradziony podpisem

1 Comment

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.