nic mi nie winnaś

jestem z tego świata
z tego powodu
i z tego powodu, i z tego świata

 

cztery strony ewokacji
wołają mnie wody
i czapka spadła z głowy słońca

 

słońca i Wenus
nadzieja łamie kości dając bilet
nie z tego świata

 

bądźmy pewni algorytmom
falom poprzecznym
i targowiskom ludzkich serc

 

żadna pora roku nie wystąpi
z vetem na wokandzie, ludzie
daremnym credo kusząc

 

bezdomne Rysy stoją po
obu stronach dla dobra państwa
i ogółu, dzięki bogu

 

ciemna noc wywołuje skojarzenia
dla literatury
potrzebne wody leją się

 

nic nie będzie wietrzne
nawet chłopiec w swoim pokoiku
któremu zasłonięto

 

słońce

 

1 Comment

  1. Nie-tasiemiec. Ładnie Ci wyszedł ten wiersz. Szczerze mówiąc wolę takie, niż te Twoje długaśne wersy, gdy na końcu już nie pamiętam, co było na początku. – Trzeba czytać po kilka razy, nie zawsze wiedząc, o co chodzi. Zmieniłeś formę, taką wolę.
    Pozdrawiam.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.