tylko dym

strofy zła najbardziej wyrośniętej istoty poezji apelują do rodziców języka –
w pojedynkę starając się o lepsze jutro a jakież może być lepsze
niż te oparte o słowo? bo połknięte – czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie
będzie umiał, z miłości do kamienistych den śpią w kołysance pożary obejmujące

 

całe połacia dzieł obcować ze sztuką, to jak dukając na lekcjach scalać pasje
– historię świata z kroniką słowa modlitwy muszą nadłożyć drogi –
stając w przełyku mówią: niech się stanie! w stu tysięcy przekładach
odpowiedzialnie matematyczna kreska zmieni klasę z Krakowa do Tych

 

prowadzi jedna droga, dowcip o Jasiu nie na miejscu w szyku zdania zyskuje
nowych znaczeń, sensów i symboli a wypowiedź już ślepa i milcząca jak
wiedza w nocy depcze nieprzekraczalne, ja wychowanek Wyższej Szkoły Drugiego
Obiegu droga mleczna prowadzi eliptycznie lekcją śpiewu zostanie do

 

ostatka wszędzie, gdzie może jaśnieć światło między oceanami wszędzie
tam, gdzie człowiek naturalny i człowiek konwencji ukazują się,
gdzie ziemia pod słońcem gubi się w zabytkowych uliczkach po to, by ciepłe
obozy świerszczów grały pod niską chmurą, jak w przepadłych arteriach

 

ojczyznach w których skrzypi drewniany wóz

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.