Smakołyk Bereniki (Debiutanci Dzieciom)

zwolniłem język z jarzma, wkładając knebel między wersy. opustoszały schroniska,
nikt nie wyje do księżyca – samotny człowiek szuka przyjaciela w nałogu

 

opuszczania, czy kaprysów. pies kocha cię bardziej niż siebie – księżyc kocha ziemię,
bo nie pozostało mu nic, prócz przypływów i odpływów, kiedy wracasz

 

w towarzystwie kochanki książki, pies nie przeszkadza, a nawet grzeje stopy,
złudzeniem jest uganianie się za wątkiem, i umiem zadbać o stado, potrafię

 

wykarmić niemowlę, ale na tym polega uwiąd starczy, że zamiast mówić, człowiek,
jak zwierzę warczy… przyjaciele do śmierci? – jak Lolek i Bolek, kiedy się to

 

powie o sobie w towarzystwie, a nikt się nie śmieje, nie zaprzecza, współczesność zapomina
o wczorajszych snach. nie łżyj, bo wiesz – kłamstwo ma krótkie nogi. jestem

 

dobrym lingwistą, przyciągając wyładowania atmosferyczne, jak dobrych ludzi,
Haniu, jestem z ciebie dumny, kiedy kąpiąc się dochowujesz sekret. ja stronnik pastelowej

 

tonacji – spójrz mi w oczy! każdego człowieka stać na psa, kiedy kopię pod tobą
doły, a kiedy się zestarzeje, kochaj mnie tak samo

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.