Od płaskości morza, do płaskości lustra.

Postanowiłem ujawnić fragment korespondencji z moim promotorem drem Piotrem Sobolczykiem. W odpowiedzi na zainteresowanie impresjonizmem francuskim.

 

Podoba mi się. Verlaine towarzyszył mi przez wiele lat, jednak później literatura francuska przestała mi towarzyszyć. Może przez to, że moje próby nauczenia się języka spoczęły na podstawach, jednak impresjonizm, to prąd i ja bym powiedział – tendencja dość konwencjonalna, ja lubię bardziej nowoczesne kierunki, np. ekspresjonizm, jeżeli już można mówić o jakimś modern.

 

Ja lubię ekspresjonizm i realizm, symbol, który aż do bólu staje się archetypem, etosem, pierwopisem. Bo jak tu nie lubić etosów utrwalonych w literaturze już od wieków i eksploatowanych przez bardziej współczesnych? Dotychczasowa poezja jest może buntownicza i wyklęta, jednak mało w niej elementów psychologicznych, albo w ogóle. W ogóle pozbawionych współczesnych stwierdzeń i dowodów naukowych.

 

Choć Krynicki, to jeden z moich ulubionych autorów. Tutaj też podoba mi się zaangażowanie polityczne, jeżeli nie stricte w jakąś „stronę”, to ogólnie w ruchy społeczne i klasyfikowanie go, i wartościowanie. Czyż nie?

 

Chociaż poeci pokolenia 1920, to również moi mistrzowie, ale nie pogardzę Marcinem Świetlickim, czy choćby moim rocznikom… Są to ludzie w pewnym sensie degrengolady i współczesnej etyki. Muzyka, to coś co mnie wyzwala, daje upust emocjom, oprócz pisania, ale to oczywiście Pan dobrze wie, bo jest pan twórcą.

 
Częstym sposobem twórczym jest pewnego rodzaju eskapizm, ale tylko ten z codziennego życia na dołkach, bo przecież raz jest lepiej, raz gorzej…

 
Jeśli chodzi o jakość – bardzo mi się podoba. Nie jest to topowa poezja śpiewana, ale czuć tu literaturę – sposób narracji dźwięku, bo „Wielką zdobyczą na drodze walki z prawem przemijania wydaje mi się utrwalanie żywego głosu ludzkiego na taśmie, przekazywanie go przyszłości nie w symbolu litery, ale w brzmieniu żywym, w drganiu strun głosowych, w uśmiechu i w westchnieniu i w śpiewie. Możność usłyszenia myśli człowieka wypowiedzianych jego głosem z głębiny przemienionego jest czymś co staje się możliwe, co się urzeczywistnia.” Mawiała Zofia Nałkowska.

 
Czuję u Pana duże pokłady spokoju i dobrą wymowę dosłowną. To nie zarzut, trochę się z dźwiękami obyłem przez te trzydzieści lat.

 
Podoba mi się. Dlatego zadaję pytanie „dlaczego klasycy”? I odpowiadam; Bo tak. 😉

 
Z szacunkiem, ja litera M. Braille

 

Maksymilian

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.