***

poezja nie doprowadziła mnie do wyżyn, jak znikający
punkt we mgle rozbiłem się o wzniesienia ostrych słów
zapomnianych prawd, niedoleczonych chorób,

 

a współczesność jest jedyną żyjącą gangreną marzyłem
kupić wielki wykrywacz papilarnych linii, aby wynieść
na cokół kłamstwo najwierniejszej kochanki

 

Apollona wolę umrzeć młodo niż zaschnąć solą
w embrionalnej pozycji przy papierosie dodając sobie
odwagi pozwól mi dochować wierzeń, że słowa

 

są pochodną chaosu – poszerzam perspektywy z każdym
odejściem zbieram do brulionu wszystkie dzieci
– owoce gór, morza i powietrza, aby stanąć przy peronie

 

i wystukać pęd nadjeżdżającej doskonałości, abyś
mój przyjacielu dopalić do kiepa mógł swoje roszczenie
przed ostatnią pełnią zmęczenie czterech ścian

 

wyciem psa

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.