Migracje

a nawet jeśli zatarłbyś wrażenie odłożył do schronu mrugnięcie

oka język ciała wbrew wargom łaknącym pieszczoty wolałbym

zaspokoić głód bo kraje trzeciego świata wykarmią się same echem

wygranej na mundialu pierwszej okrągłej piłki gdy kości będą

 

zbierać z szańca duchy stołecznego odurzenia utracę świadomość

choć wiem, że w czyśćcu apetyt rośnie na wzór człowieka

czarnego jak noc czarnego czy masz zapałki? aby rozświetlić

horyzont mleko rozlane po niebie posmakuje przyszłym pokoleniom

 

zjedzie pewnego dnia księżyc i stare zegary zaczną działać tarcze

w nowej erze były lepsze prawem humanitaryzmu znak zodiaku

zaświeci o ucieczce mówi Berta do boga i spija rosę z księżyca, choć

dano mi kilkanaście miliardów lat kiedy dostanę anonim o sensie

 

istnienia zgodny z biografią Motsete, z drugim dnem ów człowiek,

napisał słowa do hymnu za jego muskularnymi plecami palił się

ogień a zero bezwzględne nie pozwalało zasnąć w pół słowa byle by

wiersz nie skończył się tragicznie za żelazną kurtyną też są schody

 

– ktoś wykręcił korki

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.