Makulatura

Makulatura, dzieci – niweczą pomysły na przyszłość

 

gdzieś na dnie – nie ma słońca, a ziemia jest okrągłą rocznicą daty

wydania najgorszych historii, gdzieś na dnie – leży książka z minionego

wieku, kiedy w popielniczce płonie rękopis zmienionej koszuli zmięty,

otrzymał nagrodę kapituły i męczeństwo gapiów bo mam ich sporo – dzieci –

 

niweczą pomysły na przyszłość, zaś wiersze umierają samotnie w

podręcznikach do języka polskiego, a trudno jest unicestwić pożar jaki

wywołała Moskwa,  w czterech porach roku, tu gdzie jestem nie ma

słońca, a  jest tylko kosmyk włosów kobiecych między listami – uparta

 

rana współczesności, aż po rzemień naszych sandałów przywołuje

histerię sprzed dwu tysięcy lat, to błąd, że przystało mi kochać dwa słowa

oddzielone przecinkiem lęku i bólu, fikcją byłoby pisanie wiersza dla

potomnych, zadbam więc dzisiaj o siebie i może być, ale ja naprawdę

 

chciałem być częścią tego splendoru, który spotykał mnie po życiu,

tam gdzie rosną kwiaty najpiękniejsze, a echo odbija się jak słowo:

„Ratunku” wykrzyczane we wszystkich językach, mój pokój obumiera

zimnem – skryję się w kącie?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.